Jestem świeżo po dwutygodniowych wakacjach.
Urlop to dla mnie zawsze czas niezwykły i to z wielu powodów. Przede wszystkim spędzamy go z rodziną – na leniuchowaniu, zwiedzaniu, smakowaniu, cieszeniu się sobą i …. Wielu innych rzeczach, na które nie mamy często czasu w ciągu roku.
Uwielbiam poznawać nowe miejsca, smaki, kulturę, Lubię zmianę codziennego, często zagonionego dnia w niespieszny i niewymuszony tryb wakacyjny.
Ale tym, co doceniam równie mocno podczas wakacji, to jest zmiana perspektywy.
Kiedy odrywamy się od naszej dobrze znanej codzienności i wychodzimy z utartych schematów zaczynamy widzieć rzeczywistość z innej perspektywy.
Zostawienie na kilka, czy kilkanaście dni tematów trudnych, wymagających, albo często nudnych zmienia nasz sposób ich postrzegania.
Nawet nie wiesz kiedy, to co zdawało Cię przerastać staje się małe i niewiele znaczące. Traci swoją rangę, maleje do niewiele znaczących rozmiarów. Nie przejmujesz się już nimi tak bardzo….
Dopiero zmiana perspektywy pozwala zrozumieć, że nie ma sensu przejmować się niektórymi sprawami.
Oderwanie się od naszej codzienności pozwala nam też nabrać dystansu do ludzi, pracy, tego co wydawało się ważne.
To swoista weryfikacja i gradacja tego, co składa się na naszą rzeczywistość. Zaczynamy widzieć wyraźniej, które osoby rzeczywiście liczą się i są dla nas ważne, a kto nie wnosi nic do naszej codzienności.
Nabranie zdrowego dystansu pomaga nam na rezygnowaniu z tego, co nam nie służy, a jedynie zabiera czas i energię. Jednocześnie widzimy wyraźniej za kim i za czym tęsknimy.
Nasz organizm ma wreszcie możliwość dojść do głosu – ciało domaga się odpoczynku połączonego ze zdrową aktywnością, a serce cieszy się, że wreszcie może zostać wysłuchane. To serce, które próbuje przebić się z podszeptami naszych głębokich pragnień, marzeń i skrywanych potrzeb, które chcą być realizowane.
Zwykle zagłuszamy nasze serce i jego potrzeby biegnąc przez życie w pośpiechu i zmęczeniu.
A wakacje to jest czas wyciszenia i zwolnienia, słuchania siebie i czasu dla siebie. To jest czas kiedy możemy wprowadzić harmonię do naszej codzienności, a potem tylko dbać o jej utrzymanie przez kolejne tygodnie i miesiące.
Tak, dla mnie to był niewątpliwie czas zmiany perspektywy i dystansu. Czas słuchania mojego serca i cieszenia się harmonią w moim ciele, w mojej przestrzeni.
Wracam z nową energią, z nowymi pomysłami i przemyśleniami. Wiem na czym chcę się skupić, a z czego zrezygnować.
Ty też spróbuj zmienić perspektywę i znaleźć dystans!
Najnowsze komentarze